sobota, 7 stycznia 2023

Przed nami rok 2023!!!

 

⛰
W 2022 roku zorganizowaliśmy 17 wypraw w ramach Semestru 1 TSW, półkolonii, wypraw rodzinnych oraz wyprawy szkolnej!!

🏔
Liczba młodych turystek i turystów, którzy w nich uczestniczyli zamknęła się na liczbie 84!!!!!
😮😁
😊

🗻
Część z nich była 1 raz - aby zobaczyć, jak to jest na takiej wyprawie, ale byli też rekordziści, którzy byli z nami ponad 10 razy!!!

Przed nami rok 2023, a towarzyszy mu wiele planów:

* Semestr 2 Turystycznej Szkoły Weekendowej

* Półkolonie zimowe oraz letnie

* Biwaki kajakowe Tata+syn, Tata+córka oraz Mama+syn

* Obozy wędrowne w Beskidzie Śląskim oraz Głównym Szlakiem Beskidzkim!!!

Będzie się działo!!! Szczegóły w poszczególnych zakładkach oraz poprzez e-mail: otojestem.mpp@gmail.com

środa, 7 września 2022

Semestr 1 TSW zbliża się ku końcowi...

 Za nami kolejne wyprawy realizowane podczas Semestru 1!!! Radość, satysfakcja, kolejne doświadczenia naszych młodych zdobywców.... Długo by opowiadać, zobaczcie krótkie relacje z ich dokonań:


W marcu zdobyliśmy Kłodzką Górę.
W kwietniu braliśmy udział w Rajdzie na Orientację.
W maju zdobyliśmy Trójgarb.
Natomiast w czerwcu odnaleźliśmy wejście do Podziemnego Miasta "Osówka".

W niedzielę wróciliśmy z wyprawy dwudniowej na Śnieżkę!!! Wszystkim udało się zdobyć najwyższy szczyt Sudetów. Relacja wkrótce. 😀😀😀




sobota, 28 maja 2022

PÓŁKOLONIE LATO 2022

Za miesiąc wakacje!!! Już tuż tuż. Warto je spędzić aktywnie, mamy na to świetną propozycję. Cały lipiec będzie należał do aktywnych, żądnych przygód odkrywców!!!
 ZAPRASZAMY!!!


Kolejne wakacje przed nami! Już niedługo. W związku z tym kolejna propozycja półkolonii. Aktywne półkolonie, gdzie NUDA stanowić będzie 0%!!! 💥💪😂
W tym roku, oprócz tradycyjnych już półkolonii "Obierz dobry azymut", proponujemy turnus "Zamki i rycerze".
Doświadczona kadra, aktywność, bogaty program, czyli przygoda na CAŁEGO!!! 🏃
Już nie możemy się doczekać.
Nasza tegoroczna "baza" we Wrocławiu to szkoła PARNAS przy ulicy Zielińskiego. Tam odbędą się turnusy 1 (4-8 lipca) i 2 (11-15 lipca). Kolejne dwa w Borowej Oleśnickiej (18-22 lipca) oraz w Oleśnicy (25-29 lipca). Tak więc lipiec jest nasz!! Czekamy na odkrywców żądnych przygód. 😍😍😍



piątek, 29 kwietnia 2022

KONKURS!!!

 Konkurs - zdjęcie "Szalona Turystyczna Majówka!!!"

Czekamy na zdjęcia zrobione podczas WEEKENDU
MAJOWEGO w temacie "Szalona turystyczna Majówka". Do zdjęcia musi być dołączony krótki (3-8 zdań), może być zabawny, opis przesłanego zdjęcia.
Autorzy najciekawszych zdjęć otrzymają nagrody. Autorem zdjęcia może być rodzic lub dziecko (na udział zdjęcia zrobionego przez dziecko zgodę musi wyrazić rodzic).
Na zdjęcia czekamy do 7-ego maja do godziny 23:59!! Można je przesłać drogą e-mailową lub poprzez WhatsApp.
Regulamin konkursu: 
https://biwakiztata.blogspot.com/p/konkursy.html

czwartek, 24 lutego 2022

Zaczynamy zapisy na Semestr 1 Turystycznej Szkoły Weekendowej!

Aby nauczyć się właściwych, bezpiecznych zachowań w górach, trzeba je dobrze poznać. Nie nastąpi to w jeden dzień, a regularne wyjazdy, oprócz odznak PTTK mogą przynieść wiele korzyści.... Propozycja na 2022 rok jest następująca:


Semestr I – rok 2022 – program

Zapisy na Semestr I trwają do pierwszego dnia wiosny, czyli do 21 marca. Da to możliwość uczestniczenia w każdej z sześciu wypraw. Ewentualnie, jeśli będą chętni, zapisy zostaną przedłużone. W takim przypadku zostanie zorganizowana dodatkowa wyprawa, w której będą też mogli uczestniczyć ci, którzy z jakichś powodów opuszczą jedną z wypraw objętych programem.


Program I Semestru:

Wyprawa 1 – 26.03.2022 r. - Kłodzka Góra

Wyprawa 2 – 23.04.2022 r. - Goszcz – Bieg na Orientację

(dla uczestników i ich rodzin – 9 kwietnia w ramach przygotowań – szkolenie w Lesie Osobowickim).

Wyprawa 3 – 14.05.2022 r. - Trójgarb

Wyprawa 4 – 11.06.2022 r. - Podziemne Miasto Osówka

W cenę każdej z wypraw jest wliczony ciepły posiłek, prowiant na podróż trzeba mieć ze sobą.

Pierwsze cztery wyprawy mają przygotować do dwóch wyzwań, które odbędą się po wakacjach:

Wyprawa 5 – 10-11.09.2022 r. - Śnieżka

Wyprawa 6 – 7-8.10.2022 r. - Jagodna

Podczas Wyprawy 2, 5 i 6 w wymienionych terminach jest ograniczona liczba miejsc. Jeśli się okaże, że zainteresowanych będzie więcej – zostaną utworzone dodatkowe terminy dla tych wypraw.


W ferie widzieli nas w 3 pasmach górskich...

 
Nie ma to jak aktywne ferie zimowe! Okuliści mówią o zwiększonej liczbie dzieci, które się zgłaszają z pogarszającym się wzrokiem, więc warto było się z nami wybrać na ferie....


Oprócz aktywności we Wrocławiu i Stępinie (ścianka wspinaczkowa, podchody, bieg na orientację), naszym grupom półkolonijnym udało się dotrzeć aż w 3 pasma górskie!!! Tak więc odwiedziliśmy Góry Sowie (Schronisko "Orzeł" i Przełęcz Sokola), Rudawy Janowickie (Janowice Wielkie, Zamek Bolczów, Schronisko "Szwajcarka") oraz Góry Stołowe (Szczeliniec Wielki, Schronisko "Pasterka"). Wszędzie trafiliśmy na świetne warunki zimowe!!!! Niektórzy twierdzili, że mają dosyć śniegu, ale to tylko pod wpływem jego nadmiaru, ponieważ na pewno żałują tych słów.

Nie zabrakło więc wielu feryjnych przygód!

niedziela, 2 stycznia 2022

Rok 2022 przed nami...

 ...a co za tym idzie, nowe przygody, nowe cele, nowe wyzwania!!! Zapraszamy, abyście wyruszyli razem z nami...po przygody!!!

ROK 2022 planujemy tak:

💪 półkolonie, Wrocław (31.01-4.02)
💪 warsztaty, Stępin (7-9.02) + wyprawa 2-dniowa
💪 inauguracja Semestru 1 Turystycznej Szkoły Weekendowej (1 wyprawa w marcu, maju, czerwcu, wrześniu i październiku, 23.04 marsz na orientację w lasach pod Twardogórą)
💪 półkolonie, Wrocław (4-8.07, 11-15.07)
💪 półkolonie Borowa/Oleśnica/Stępin (18.22.07, 25-29.07)
💪 może coś więcej dojdzie w trakcie roku 😀

Tymczasem kilka migawek z zakończonego właśnie 2021 roku:


Życzymy wielu sukcesów i niezapomnianych chwil w Roku Pańskim 2022!!!

niedziela, 4 lipca 2021

Semestr 0 Turystycznej Szkoły Weekendowej "Na Azymut"

Wiosną, biorąc pod uwagę sytuację, która panowała jesienią i w zimie w naszym kraju, postanowiliśmy odbudować i wzmocnić odporność dzieci. A nic tak nie hartuje, jak górskie wędrówki!!! 


Odbyły się trzy, w których wzięło udział 20 uczestników. Pierwszy cel to Góra Borowa - najwyższy szczyt Gór Wałbrzyskich. Drugim celem było zobaczenie Rudaw Janowickich i wspięcie się na Sokoliki i Krzyżną Górę. Ostatni cel to dotarcie w Góry Złote i odkrycie kopalni w Złotym Stoku. Wszystkie cele zostały zrealizowane!!!! 


A dzięki wyprawom, nasi mali zdobywcy wzbogacili się o ponad 20 odznak PTTK: 
- 9 Dziecięcych Odznak Turystycznych 
- 4 odznaki Tropiciel Przyrody w stopniu brązowym 
- 1 odznakę Turysta Przyrodnik w stopniu popularnym 
- 7 Górskich Odznak Turystycznych w stopniu popularnym
- 2 odznaki Siedmiomilowe Buty w stopniu srebrnym 
- 15 uczestników dostało też odznakę jubileuszową 70-lecie PTTK 
Kolejne odznaki są w zasięgu ręki 😁

Wyprawy te stanowiły semestr 0 tworzącej się po wakacjach Turystycznej Szkoły Weekendowej "Na Azymut". Cenne materiały zostały zebrane, a uczestnicy wypraw mogą liczyć na otrzymanie indeksu od ręki!!!


Tak więc powoli przygotowujemy się do otwarcia zapisów na Semestr 1 Turystycznej Szkoły Weekendowej. Szykujcie się, będzie ciekawie!!!





Michał Pałamarz-Podgórny

wtorek, 1 czerwca 2021

Aurea mediocritas w nauce

Z okazji Dnia Dziecka! Prezent! Rodzicu - przeczytaj, pomyśl, czy można wybrać taką formę nauki, aby Twoje dziecko każdego dnia było szczęśliwe, a jednocześnie się uczyło... Może tak być!


Nauka w szkole versus edukacja domowa. Starcie Numer 999... Od kiedy w Polsce funkcjonuje edukacja domowa? Od średniowiecza... Tak naprawdę aż do XX wieku dzieci bardziej zamożnych rodziców pobierały nauki w domu, chłopcy kontynuowali naukę w szkołach wyższych. Obecnie zarówno forma nauczania dzieci w domu przez rodziców, jak i przez nauczycieli w szkole, mają swoich zwolenników, jak i przeciwników. Obie formy zresztą mają wiele plusów, jak i minusów. Powstają kolejne książki, pisane na podstawie doświadczeń rodziców, którzy zdecydowali się na edukację domową... Czy można znaleźć złoty środek?


Zarzut 1 - w ED brak planu, w szkole przeładowany program...

Jednym z zarzutów wysuwanych wobec edukacji domowej był i jest brak konkretnego planu i programu nauczania. Szkoła daje uczniom plan zajęć, zaś podczas nauki w domu wszystko zależy od czasu rodziców. Raz go mają więcej, raz mniej. To się oczywiście tyczy głównie dzieci młodszych, bowiem starsi uczniowie sami muszą dobrze rozplanować swój dzień. Jako doświadczony nauczyciel nauki wczesnoszkolnej, chciałbym poruszyć krótko ten temat - jak można zorganizować naukę dla dzieci w klasach 1-3, aby jednocześnie dać im jeszcze radość z dzieciństwa, pomóc w rozwoju, ukształtować chęć zdobywania wiedzy oraz umiejętności, jak również realizacji własnych pasji.


Pandemia i nauka zdalna przyczyniły się do tego, że coraz więcej rodziców zaczęło się interesować edukacją domową. Odkrywają oni, że zamiast 4-5 godzin nauki dziennie w szkole, ten sam program nauczania, można spokojnie zrealizować w 2-3 godziny, po czym uczeń ma więcej czasu np. na wyjście na świeże powietrze. Oczywistym jest fakt, że nauka indywidualna bądź w niewielkiej liczbie uczniów jest efektywniejsza. W szkole lekcje często "przelewają się przez palce"... A to trzeba zrobić pogawędkę, zdyscyplinować klasę, a z 45 minut lekcji, realnego czasu wykorzystanego na naukę zostaje 25.

MEiN daje nam konkretne narzędzie - podstawę programową, którą uczeń danej klasy powinien opanować. Szkoły przyjazne edukacji domowej mają też swoje własne doświadczenia oraz programy, które mają pomóc rodzicom przygotować dzieci do egzaminów, które muszą zaliczyć, aby zdać do kolejnej klasy.

Jak to wszystko połączyć? Odpowiedź - stworzyć kilkuosobową grupę dzieci, które pod opieką wykwalifikowanego nauczyciela będą zdobywały wiedzę. Znając podstawę programową, mając doświadczenie wyniesione ze szkoły - będzie on wiedział, czy dany program nauczania jest dobry dla tego konkretnego ucznia, czy też dla grupy uczniów. Plan dnia, jak i plan tygodnia można zorganizować w ten sposób, aby znalazł się czas zarówno na naukę, sport, odkrywanie oraz rozwijanie pasji, jak również na zabawę.

Zarzut 2 - w szkole za dużo uczniów, w ED brak kolegów i koleżanek...

Gdy rozmawiałem kilka lat temu z rodzicami chłopca, który był w edukacji domowej, potwierdzili oni, że jednym z największych zarzutów tej formy edukacji jest to, że dzieci nie mają kontaktu z rówieśnikami. Oni znaleźli na to sposób - zajęcia dodatkowe po lekcjach. Fakt - szkoła daje możliwość przebywania wśród rówieśników. Ale - są to zazwyczaj rówieśnicy przypadkowi, którzy akurat znaleźli się w tej samej klasie. Zawsze znajdzie się uczeń, który w danej grupie nie znajdzie prawdziwej przyjaźni... Konflikty w szkole? Tak, są potrzebne. Dzieci też muszą się nauczyć, początkowo wspomagani przez nauczycieli, rozwiązywać różnego rodzaju konflikty i nieporozumienia. To też jest ważne w kształtowaniu ich charakteru. W indywidualnej edukacji domowej te konflikty to zazwyczaj sprzeczki z rodzeństwem oraz z... rodzicami. Często się jednak zdarza, że są konflikty, czy też problemy, których nauczyciel w szkole nie jest w stanie rozwiązać. A do szkoły dziecko musi chodzić. Często się zdarza, że w 1 klasie uczeń z wielką radością idzie do szkoły, by w klasie 2 lub 3 stwierdzić, że trochę lubi szkołę. Aha!!! W tym momencie powinna zapalić się lampka - dlaczego? Często odpowiedzią na to jest słaba relacja koleżeńska.

Jak to połączyć? Odpowiedź - stworzyć kilkuosobową grupę dzieci, które pod opieką doświadczonego pedagoga będą rozwijać umiejętności społeczne. Dzieci nie będą jednocześnie przymuszone przez system być w szkole, a rodzice usprawiedliwiać każdą nieobecność. Może jest słabszy dzień? A może był jakiś konflikt, który warto rozwiązać podczas indywidualnego spotkania dwóch uczniów podczas wspólnej zabawy? Nauka w kilkuosobowej grupie daje możliwość zawarcia przyjaźni, jak i nauki relacji społecznych.

Zarzut 3 - w ED ciężko jest uczyć własne dzieci, w szkole nauczycielom brak podejścia indywidualnego...

Jest wielu nauczycieli, którzy z misją podchodzą do swoich uczniów. Jednakże mając ich ponad 20 w klasie...nie są w stanie każdemu z nich poświęcić tyle samo czasu. Najczęściej otrzymują go ci uczniowie, którzy są "niegrzeczni" i zwracają na siebie uwagę, jak i ci, którzy nadmiernie o tę uwagę się dopominają, często przychodząc do nauczyciela. Oprócz nich są uczniowie spokojni, uchodzący za grzecznych, którzy niby sobie radzą... A tak naprawdę nie wiedzą oni, jak się przebić. Nauka zdalna w domu? Wielu rodzicom dała w kość!! Wielu z nich się przekonało, że edukacja domowa nie jest dla nich, bowiem nie są w stanie w domu "zmusić" dziecka do nauki. Nieustanne przypominanie o lekcji, zaganianie przed komputer, czy też do biurka, a w międzyczasie własne obowiązki. Dla wielu osób to za dużo. Nie bez przyczyny powiadają, że najtrudniej jest uczyć własne dziecko...


Jak to połączyć? Odpowiedź - stworzyć kilkuosobową grupę dzieci, które pod opieką doświadczonego nauczyciela, a jednocześnie doświadczonego rodzica, będą traktowane w sposób indywidualny. Każde dziecko potrzebuje uwagi, potrzebuje czuć, że jego nauczyciel, jego mentor jest z nim, pomaga mu, że może na niego liczyć...

Nie poruszę tu wszystkich zarzutów, jak i dobrych stron obu form nauki dostępnych obecnie w Polsce. Jest wiele artykułów, stron internetowych oraz książek, które warto przejrzeć, aby wybrać najlepszy model nauki dla swojego dziecka. Wielu pedagogów zapomina bowiem, że to formę nauki trzeba dostosować do dzieci, a nie odwrotnie. Oczywiście nie może też być mowy o "samowolce" i całkowitym decydowaniu przez dzieci, co chcą robić i czego chcą się uczyć. Nie codziennie w końcu jest Dzień Dziecka :) Jest wiele takich prób, jednakże i tak musi nad nimi czuwać nauczyciel.

Propozycja...

...jest taka: stworzenie w ramach edukacji domowej grupy uczniów w podobnym wieku, którzy wspólnie będą się uczyć, bawić, poznawać świat oraz rozwijać swoje pasje. Moim marzeniem jest stworzyć taki program nauki, dzięki któremu dzieci będą rozwijały się w swoim tempie, nie według z góry narzuconych wytycznych, jednocześnie ciesząc się dzieciństwem, sobą, jak i nauką poprzez zabawę. Jest to możliwe. Warto, aby rodzice sami zadali sobie pytanie - czy chcą całkowicie powierzyć swoje dziecko szkole, czy chcą wziąć na siebie całkowitą odpowiedzialność, czy też na zasadzie rozmowy z nauczycielem, podjąć próbę stworzenia planu rozwoju swojego dziecka tak, aby zdobyło konkretną wiedzę oraz nabyło konkretnych umiejętności.

Być może za jakiś czas powstanie taka szkoła.... Do tej pory jej kształt znajdował się w mojej głowie. Powoli nabierał konkretniejszej formy. A teraz powoli czas na jego realizację... Na razie w niewielkiej grupie. Być może z czasem powstanie druga, później trzecia... Zobaczymy!! Jeśli zainteresował Cię czytelniku ten krótki tekst, chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej, wyrazić swoje zdanie na poruszone tematy, wyślij proszę wiadomość: otojestem.mpp@gmail.com 

Michał Pałamarz-Podgórny

sobota, 2 stycznia 2021

Zdobądź szczyty i odznakę przypnij!

Rok 2020 kończymy z całkiem okazałym dorobkiem! Oczywiście zwiedzanie Polski oraz wędrówki po górach i lasach to chleb powszedni dla naszych dzieci od czasu ich narodzin, natomiast aby w przyszłości nie zabrakło im motywacji, w minionym roku zaczęliśmy zdobywać odznaki PTTK (Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego).

Zdobyć, aby wiedzieć!

Jako, że zdobywanie większości odznak łączy się z wiekiem (każda ma regulamin), największym zeszłorocznym dorobkiem może pochwalić się 7-letni starszak. Najmłodsza 4-latka zdobyła na razie 3 odznaki:

- Dziecięcą Odznakę Turystyczną,

- Odznakę za Zdobycie Ślęży (w sumie była najmłodsza z naszej trójki, kiedy tego dokonała),

- Odznakę Jubileuszową 70-lecia PTTK.

Gromadzi również skrzętnie przebyte kilometry, aby zdobyć Siedmiomilowe Buty. Średniak, prawie 6-cio letni oprócz tych zdobytych przez siostrę, dołożył:


- Siedmiomilowe Buty w stopniu srebrnym,

- Tropiciel Przyrody w stopniu brązowym,

- Górską Odznakę Turystyczną W Góry w stopniu brązowym, zgromadziwszy 400% normy.

7-letni starszak do tych, które zdobył młodszy brat, dołożył jeszcze Tropiciela Przyrody w stopniu brązowym i wyrabia powoli normę na zdobycie Górskiej Odznaki Turystycznej w stopniu popularnym.

Tacie udało się dołożyć Górską Odznakę Turystyczną w stopniu małym brązowym, ale on akurat stwierdził, że ze względu na swój wiek, będzie zdobywał tylko te, które najtrudniej zdobyć... Czekamy też jeszcze na weryfikację Odznaki Familijnej Turystyczna Rodzinka.

Oczywiście, zdobywanie odznak dla samego ich zdobycia nie
jest wszystkim. Przede wszystkim chodzi o wyrabianie nawyku chodzenia po górach od najmłodszych lat, zmagania się w sposób cierpliwy z trudem, pokonywania nieprzewidzianych trudności... Dlatego też formę oraz wysokość zdobywania kolejnych szczytów należy dostosować do możliwości dziecka oraz jego wieku, aby miało satysfakcję zdobycia upragnionego celu! Przy okazji dzieci uczą się współpracy w górach, orientacji w terenie, mogą zdobyć wiedzę o przyrodzie (coraz więcej ciekawych plansz pojawia się na szlakach), czy też poznać nazwy pasm górskich oraz szczytów.

Zdobyć, aby iść naprzód!

Zdobywanie każdego kolejnego szczytu łączy się z tym, że trzeba wyruszyć kolejny raz, po raz kolejny podjąć wysiłek, wiedząc, że osiągnięcie szczytu niesie za sobą nagrodę.... Przede wszystkim satysfakcję (to u tych najstarszych). Dlatego też warto, aby dzieci widziały satysfakcję swoich rodziców ze zdobywanych szczytów oraz to, że nieraz mimo zmęczenia, podążają oni dalej. Wskazany jest dobry przykład, który idzie z góry... Zdobycie kolejnych szczytów to nie tylko ich "odhaczenie", to również danie sobie możliwości, że się tu wróci. Każdy wędrowiec kochający góry, ma swoje ulubione szlaki, swoje ulubione szczyty, w które chce wracać po to, aby powrócić do wspomnień, do ważnych w jego życiu chwil, czy też wyruszyć w poszukiwaniu refleksji. Każda kolejna wędrówka to krok naprzód, tak jak w życiu.

Dla tych, którzy rozpoczęli już swoje wędrówki oraz dla tych, którzy wahają się, czy ich dzieci są już gotowe, warto zacytować fragment z książki mojego promotora, profesora Krzysztofa Przecławskiego:

"Życie - to wędrowanie, spotkania i nawiązywanie dialogu. Być człowiekiem oznacza być <<w drodze>>, wędrować, być - w pewnym sensie - turystą. Wygnanie z Raju - Domu spokoju i szczęścia - stało się początkiem wędrówki w poszukiwaniu Raju utraconego. Kondycją człowieka, jego losem staje się wędrowanie, pielgrzymowanie. Tak więc być człowiekiem to znaczy być turystą. Przypomina nam o tym między innymi sam tytuł książki Gabriela Marcela <<Homo Viator>>. Żyjemy na tej Ziemi siedemdziesiąt, osiemdziesiąt, czasem więcej, czasem mniej lat - a potem przechodzimy do Nowego Życia. Jak więc pisze G. Marcel - kondycja człowieka to kondycja pielgrzyma. To kondycja wędrowca."1

Zdobyć w Nowym Roku...

Gdy się powiedziało A.... trzeba powiedzieć B. Tak więc mamy swoje plany na ten rozpoczynający się Nowy Rok. Każdy wedle swoich możliwości, będzie chciał zdobyć kolejny stopień odznak, które udało się już zdobyć, a także rozpocząć zdobywanie kolejnych. Wszak, nigdy nie można spocząć na laurach. Kto się zatrzyma - ten się cofa. Życzymy Wam w rozpoczętym Nowym Roku udanych wędrówek i zdobycia wielu odznak!!! Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć więcej o zdobywaniu odznak PTTK, piszcie na adres e-mail podany w kontakcie.

Do zobaczenia na szlaku!!! Buen Camino!

Michał Pałamarz-Podgórny

1 Krzysztof Przecławski, Turystyka w badaniach naukowych red. R.Winiarski, W.Alejziak, Kraków 2005

czwartek, 24 grudnia 2020

Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia!

 Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzymy Wam Nadziei! Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia!

Wierzymy w to, że kolejny rok będzie obfitował w Nadzieję, ale też w nowe przygody!



środa, 12 sierpnia 2020

 Nim nauka ruszy na dobre!

Tato! Poświęć dziecku czas! Zabierz syna na wyprawę! Spotkaj innych ojców! Porozmawiaj! Przeżyjcie wspólną przygodę! Zdobądźcie odznakę! Zainspiruj się! 


Jeśli Twój syn ma 8-10 lat, zabierz go na wyprawę! To ostatni czas na spędzenie weekendu pod namiotem. Nie wiemy, co nas czeka jesienią, dlatego warto zakończyć lato wspólnym wypadem w Góry Sowie. Zapiszcie się już dzisiaj, wypełniając formularz, a wszelkie szczegóły dostaniesz w wiadomości zwrotnej: https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSf0XECIe8HLI5YX4-5OP-e93u4VmMqf-At2W5w-l0KWfMYv_g/viewform

Dlaczego warto???

Jan Pięta w książce "Pedagogika czasu wolnego"pisze o konieczności stworzenia dwóch rodzajów zadań,

które miałyby kontekst pedagogiczny podczas organizowania czasu wolnego dla dzieci i młodzieży - profilaktycznych i kreacyjnych. Zadania profilaktyczne mają na celu eliminowanie oraz minimalizowanie niekorzystnych zjawisk, natomiast kreacyjne "dostarczałyby inspiracji i zaprawiałyby do twórczych poszukiwań wzorów zachowań wolnoczasowych, zdobywania większego mistrzostwa, osiągania wyższych sprawności i realizacji wartości wyższego rzędu."
Wiele dzieci ma wypełnioną dodatkowymi zajęciami prawie każdą chwilę. Jeśli pozostaje im trochę czasu na zabawę, to często ona również jest przez rodziców dokładnie zaplanowana. Wyjątkowo pozostawione samo sobie, dziecko siada przed komputerem lub telewizorem - nie wie, jak inaczej można spędzić wolny czas.
Czy są sprawdzone sposoby, aby to zmienić? Są, ale niestety - rodzic, jako podstawowy wychowawca dziecka, musi na to poświęcić swój czas. Tak: praca, obowiązki, zakupy, odpoczynek... Ale znajdzie się też czas w tygodniu na "film", "mecz", "wyjście z kumplami"... Może warto je zastąpić spotkaniem z dzieckiem? Wszystko zależy od priorytetów... To od rodzica zależy, czy pozwoli spędzać dziecku czas przed ekranem, czy też zabierze go w ciekawe miejsca, aby pokazać kawałek świata!

Tak więc nie czekaj! Zabierz syna na wyprawę. Zachęć kumpla, aby on również zabrał swojego syna! Zdobądźcie energię i motywację do wspólnych działań na całą jesień, która może być inna niż ta poprzednia...

środa, 13 maja 2020

Bądź jak Frodo lub Aragorn

Sytuacja, która nastąpiła w marcu w naszym kraju, zaskoczyła wszystkich rodziców. Dzieci już przez 2 miesiące większość czasu spędzają w domach. Docierają do nas sygnały, że sytuacja jest pod kontrolą, co daje nadzieję na to, że wakacje będą chociaż po części takie, jakie znamy. W związku z tym chcemy przedstawić propozycję dla dzieci i młodzieży z Wrocławia i okolic.


Wakacje nie mogą być czasem "nicnierobienia". Okres ten ma być pożyteczny dla dzieci i młodzieży. Aktywny wypoczynek to coś, co jest najbardziej wartościowe dla wszystkich wypoczywających. Dodatkowo - mogą się oni nauczyć nowych umiejętności, spędzić czas z rówieśnikami, nie korzystając w tym czasie z tabletów, czy smartfonów. Przygody, nauka praktycznych umiejętności, wcielenie się w bohaterów, zdrowa rywalizacja, nowe przyjaźnie.... A wszystko zgodnie z zasadami bezpieczeństwa pod okiem doświadczonych wychowawców. 

Najwięcej dają rodzinne wyjazdy, ale oczywistym jest, że mało kto może sobie pozwolić na dwumiesięczny wyjazd.
Czy Twoja córka poradziłaby sobie w lesie, gdyby się zgubiła?
Czy Twój syn był kiedyś uczestnikiem Wyprawy Drużyny Pierścienia?
Już w lipcu i sierpniu będzie to do zrealizowania!

Na chwilę obecną proponujemy 4 rodzaje szkoleń oraz 4 rodzaje wypraw, wszystkie dostosowane do wieku uczestników. W większości są to wycieczki jednodniowe do lasów na terenie Wrocławia lub na jego granicach. Jest również możliwość zdobycia Ślęży oraz Śnieżki (jeśli szlak będzie zamknięty, będzie to inny szczyt sudecki). 
Zainteresowanych zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą:
- wiek 7-10 lat: tutaj - Hobbici
- wiek 10-12 lat: tutaj - Krasnoludowie
- wiek 13-17 lat: tutaj: Elfowie

Przy każdej propozycji szkolenia lub wyprawy jest krótki opis, wstępny koszt oraz dostępne aktualnie terminy. Koszt może ulec zmianie - mamy przygotowane promocje w przypadku zachęcenia znajomych (zawsze lepiej w takiej wyprawie wziąć udział z kolegą, wszak Frodo wybrał Sama), w przypadku rodzeństwa lub dużego zainteresowania danym szkoleniem lub wyprawą. Jeśli któreś ze szkoleń będzie się cieszyło szczególnym zainteresowaniem, jest możliwość dodania kolejnych terminów. Sytuacja w kraju jest zmienna, do pewnej dynamiki się już przyzwyczailiśmy, więc prosimy o bycie gotowymi na zmiany!

Procedura zapisu na konkretne szkolenia i wyprawy jest następująca:
1. Wybór szkoleń/wypraw, którymi rodzice i dziecko są zainteresowani i wypełnienie krótkiego formularza (każda grupa wiekowa ma oddzielny formularz dostępny na podstronie).
2. Oczekiwanie na potwierdzenie zgłoszenia oraz szczegółowe informacje, w tym szczegóły dotyczące umowy, płatności, ekwipunku oraz możliwości ubezpieczenia. Potwierdzenie jest równoznaczne z tym, że dziecko jest zapisane na wydarzenie i że jeśli nie nastąpią nieprzewidziane okoliczności, dojdzie ono do skutku.
3. Realizacja wycieczki zostanie potwierdzona na 14 dni przed jej planowanym terminem wraz z informacjami, jak się trzeba przygotować.

Mamy nadzieję, że już wkrótce będziemy się dobrze bawić, a dzieci i młodzież z Wrocławia spędzi pożytecznie ten czas i zapomni o stresach wiosennych związanych z niecodzienną sytuacją w szkołach! LATO należy do NAS!!!

W razie pytań - prosimy o wiadomość - otojestem.mpp@gmail.com
Z góry dziękujemy za zaufanie!!!
Ekipa OTO Jestem.

sobota, 2 maja 2020

Gdy słyszysz od syna: "Pozwolę ci wygrać"...

Wygra, przegra, zremisuje.... Jak to jest z nauką wygrywania i przegrywania w procesie wychowania? Na ile powinniśmy pozwolić? Jak bardzo okazywać swoją wyższość, a na ile "dać fory"? Przed takimi dylematami codziennie stają wszyscy rodzice i wychowawcy.

Rywalizacja


Zgodnie z wyróżnionymi etapami rozwoju dziecka, wielu pedagogów i psychologów jest zgodnych - potrzeba rywalizacji, szczególnie u chłopców, najczęściej pojawia się około 9-ego roku życia. U dziewczynek nieco później. Stephen James i David Thomas podkreślają: "<<Prezent pod choinkę>> doskonale pokazuje, jak wygląda życie chłopca, kiedy przechodzi w kolejne stadium chłopięctwa. Film trafnie przedstawia także naturę chłopców w tym wieku: ich skłonność do występku, rywalizacji, koleżeństwo i dziecinne popisywanie się."1 Wszystko jednak zależy od cech indywidualnych, a także od grup, w których dziecko przebywa. Pierwszą grupą może być grupa rodzeństwa, jeśli różnice między nimi są niewielkie. Szczególnie jest ona wtedy widoczna u braci. Pytań może nasunąć się kilka:
- czy warto ograniczyć rywalizację?
- w jaki sposób pomóc poradzić sobie dzieciom podczas rywalizacji?
- jak nauczyć dziecko akceptować porażkę i czy w ogóle do niej dopuszczać?
Pytań oczywiście można postawić znacznie więcej...

Pięciolatek pozwala tacie wygrać!


Ostatnimi czasy, ze względu na sytuację w kraju i na świecie, którą doskonale znamy, jeszcze więcej czasu możemy poświęcać na gry planszowe i nie tylko planszowe. Moi synowie je uwielbiają, a córka powoli się do nich przekonuje. Młodszy syn niedawno skończył 5 lat. Świetnie sobie radzi z grą w "Skubane kurczaki". Gra ta polega na zapamiętywaniu położenia obrazków i odkrywania ich w odpowiedniej sekwencji. Jest w tym świetny! Podczas jednej z gier, gdy graliśmy we dwóch i syn wygrał pierwszą rundę (wcale nie dostał ode mnie forów), przed rewanżem stwierdził: "Tato, nie martw się, pozwolę ci wygrać" i...specjalnie do tego dążył!!! Potrafił pokonać swoją własną chęć do bycia lepszym i pozwolić wygrać tacie. Co więcej, tata wcale nie chciał tak łatwo wygrać! Ale syn specjalnie odkrywał złe obrazki, żeby nie posuwać się do przodu! Wzruszyłem się jego postawą, zresztą nie po raz pierwszy. Podczas innej gry, znając zasady zwycięstwa, specjalnie grał tak, żeby wygrał jego starszy brat. Właśnie - starszy syn. U niego jest trochę inaczej - jest starszy, więc ma tendencję do bycia tym pierwszym. Już od jakiegoś czasu podkreśla, że jest starszy (młodszy wyznał kilka razy, że chciałby urodzić się pierwszy). Trzeba go trochę z tym stopować. Ostatnio się to udaje. Kilka dni temu, podczas wyprawy rowerowej na wały nad Odrą, żona namówiła starszego syna, aby dał wygrać swojemu bratu wyścig rowerowy (mimo podkreślania, że się nie ścigamy!). Nie było to dla niego łatwe, ale dał radę! Specjalnie jechał wolniej i dojechał do mety jako drugi. Dostał za to po cichu wielką pochwałę zarówno od mamy i od taty i usłyszał, że tata "jest z niego dumny". A młodszy też był dumny ze zwycięstwa i nie dowiedział się o podstępie...

Tłumienie rywalizacji


Są eksperci, którzy zalecają tłumienie rywalizacji wśród dzieci, ze względu na jej szkodliwość w tym wieku. Rywalizacja bowiem może powodować koncentrację na zwycięstwie, a co za tym idzie - wzrastanie poczucia lęku u dziecka. Bez wątpienia, częsta rywalizacja może pociągać za sobą negatywne konsekwencje. 
Z drugiej strony - oczywiście bez rywalizacji nie byłoby postępu! Osiągnięcia w nauce, sporcie czy kulturze są związane z rywalizacją. Oczywiście, przy każdej okazji, widząc tendencję do oszustwa, warto podkreślać zdanie "Zwycięstwo przez oszustwo jest porażką". To musi wejść w krew od małego. Konkurencja zabija nudę wśród dzieci, wnosi ożywienie i radość. 
Jak podkreśliłem wcześniej, młodszy syn skończył 5 lat, starszy ma prawie 7 i potrzeba rywalizacji już jest u nich widoczna. Zadaniem wychowawcy jest tak zrobić, aby nie była to ciągła rywalizacja, aby było dużo współpracy oraz wspierania się wzajemnego. Zachowując czujność, jest to możliwe.
Gdyby nie wprowadzenie elementów rywalizacji - żaden z moich synów nie chciał grać w piłkę. Nie widzieli w tym żadnych korzyści dla siebie. Tak było jeszcze w zeszłym roku. Kilka razy pokopali piłkę i szli do ciekawszych dla nich zajęć... Gdy zrobiło się ciepło, gramy w piłkę przed domem. Żona zrobiła piękny prezent i w tajemnicy zamówiła bramkę piłkarską. Aby zachęcić chłopców do gry, wprowadziłem rywalizację. Tata broni, syn strzela. Za każdego gola jest punkt. Za każdą obronę punkt. Następnie zamieniają się miejscami. Oczywiste jest, że gdyby w tej rywalizacji nie dać forów młodszym, nie mieliby żadnych szans na zwycięstwo. A to by "zabiło" ich chęć gry w piłkę. Dlatego też czasami tacie uda się wygrać, ale najczęściej zwycięzcami są synowie. Zwycięstwo powoduje radość oraz chęć dalszego trenowania. A efekty podnoszenia umiejętności piłkarskich (u synów oczywiście) już widać gołym okiem! Niestety - nie dam tu "złotego środka" - nie warto tłumić rywalizacji, należy tak nią pokierować, aby osiągnąć pożądane cele wychowawcze oraz spowodować, że dziecko będzie się rozwijać w danej dziedzinie. Kiedy dać fory, a kiedy pokazać swoją wyższość - to już zależy....

Nie może zawsze wygrywać!


"Gdy chłopcy zaczynają bardziej przejmować się swoim miejscem w hierarchii dziobania, chęć strącenia tego, kto stoi nad nimi, i zajęcia jego miejsca, a także silna potrzeba dominacji w męskich rozmowach sprawiają, że trudno jest im wyrażać uczucia lęku, smutku czy zagubienia. [...] To może sprawić, że przestaną współpracować lub wspierać się w nawiązywaniu relacji międzyludzkich."2
Warto wykorzystać rywalizację w pozytywnych celach, lecz jednocześnie należy pamiętać o groźbie przyzwyczajenia się do zwycięstw. Super jest pokonać rodzica, czy starsze rodzeństwo! Ale nie może tak być za każdym razem. Od małego dziecko musi też przegrywać. Jak ostatnio kilkukrotnie usłyszeliśmy od najmłodszej w naszym gronie córki "Najważniejsza jest dobra zabawa" - zapamiętała to zdanie. Po porażce warto wesprzeć tego, któremu wygrać się nie udało, porozmawiać z nim i zachęcić do pogratulowania zwycięzcy. Oczywiście - tu własny przykład jest najważniejszy. Jeśli dziecko od małego nauczy się tego - uniknie wielu nieprzyjemności w przyszłości, szczególnie w wieku szkolnym, gdzie sytuacji konkurowania ze sobą będzie cała masa.
Podsumowując - jeśli chcesz pomóc dziecku, naucz go zdrowej rywalizacji, pozwól wygrywać, ale też przegrywać. Na pewno przyniesie to pozytywne skutki w przyszłości. A sama gra, oprócz przyjemności może stać się elementem wzmacniania dziecka. Jednocześnie - nie można zapomnieć o współpracy! I wszystkim życzę tego doświadczenia, gdy syn Wam powie "Tato, pozwolę ci wygrać!"
A tym, których synowie kończą w przyszłym roku 9 lat - polecam w święta obejrzeć film w reżyserii Boba Clarka "Prezent pod choinkę" - przygotuje on do tego, co ich może czekać...

Michał Pałamarz-Podgórny
-----
1 Stephen James, David Thomas, "Dzikie Stwory", str. 65
2 Stephen James, David Thomas, "Dzikie Stwory", str. 333


wtorek, 28 kwietnia 2020

Czytaj dzieciom

Czytanie - wiemy jak jest ważne i chyba nie trzeba co do tego nikogo przekonywać. Aby wzbudzić w dziecku chęć czytania, ważne jest, aby od małego dzieci do tego wdrażać i przyzwyczajać. Dzieci, poprzez czytanie uczą się dostrzegać związków przyczynowo-skutkowych i wyciągania własnych wniosków, jest także sposobem na wyciszenie i relaks np. po oglądaniu telewizji, czy grze komputerowej.


Oprócz tych oczywistych wydaje się aspektów, warto zaznaczyć również, że samodzielne czytanie wymaga od dziecka podjęcia wysiłku, a przeczytanie książki do końca jest pewnym osiągnięciem celu - uczy wytrwałości, cierpliwości, a także dążenia do nagrody odroczonej w czasie. Zadania z odroczonym efektem wpływają korzystnie na rozwój inteligencji emocjonalnej dzieci. Ćwiczenie koncentracji uwagi jest niezbędne do prawidłowego rozwoju intelektualnego, a nieumiejętność skupienia się na rzeczach istotnych może sprawić, że dziecko staje się niepewne siebie i trudno znosi porażki.

Z badania przeprowadzonego przez Bibliotekę Narodową wynika, że odsetek osób które przeczytały przynajmniej jedną książkę w Polsce w 2018 roku wyniósł 46%, a na przestrzeni 20 lat nieustannie spada. Wiadomo - przenosimy się do internetu, czytamy wiadomości, na pewnych etapach życia nie ma czasu na czytanie, ale jeśli chcemy, aby nasze dzieci czytały - trzeba dać im przykład.

Z przeprowadzonych przez naukowców z Ohio State University, a zamieszczonych na łamach "Journal of Developmental and Behavioral Pediatrics" wynika, że dzieci, którym czytano 5 książeczek dziennie, w wieku 5-ciu lat mają za sobą kontakt z zasobem słów o 1,4 mln większym niż dzieci, którym nie czytano wcale.

Jednym z pierwszych lekarzy na świecie, który zwrócił uwagę na powiązanie czytania ze zrównoważonym rozwojem dzieci, jest profesor Barry Zuckerman, który w swoim artykule podkreślił: "dzieci rodzą się z uformowanymi neuronami. Jednak połączenia synaptyczne między nimi w dużym stopniu wypracowywane są po narodzinach, osiągając szczytowy rozwój w wieku trzech lat."1

Z przytoczonych badań wynika również, że czytanie książek niemowlętom i dzieciom niweluje poziom agresji oraz ryzyko depresji w późniejszych latach. Dzieje się tak, gdyż czytanie buduje fundamenty stabilności emocjonalnej. W czytaniu z dzieckiem ważniejsza jest obecność rodzica, wspólne skupienie uwagi. Jeszcze lepiej, gdy podczas czytania, dziecko siedzi na kolanach rodzica i jest przytulane - to wzmacnia jego poczucie bezpieczeństwa.

Tak więc - CZYTAĆ, CZYTAĆ, CZYTAĆ! - OD MAŁEGO!
Michał Pałamarz-Podgórny
--------
1 za: Klub Jagielloński

sobota, 18 kwietnia 2020

Inicjacja - czy warto?

"Synu! Jesteś mądrym, odważnym, dobrym i silnym chłopcem. Masz bardzo dobre serce. Doceniam Twoje starania oraz to, kim jesteś. Dlatego też dzisiejszej nocy, w tym historycznym miejscu, w dniu Twoich piątych urodzin, zdecydowałem się powiedzieć Ci o tym oraz wręczyć Ci ten oto biały kieł, który od dzisiaj możesz nosić..."


Kto spośród czytających powyższe słowa, usłyszał podobne od swojego ojca? A jeśli ktoś nie usłyszał, czy jako dziecko chciałby usłyszeć? Jakie ma to znaczenie dla chłopca oraz jego rozwoju? Zainteresowanych zachęcam do zgłębienia wiedzy na temat czym jest MĘSKA INICJACJA, tu tylko inspiracja i kilka kluczowych kwestii.


Inicjacja kiedyś


Każdy musiał słyszeć o inicjacjach nastoletnich chłopców wśród Indian, czy też u wielu plemion. W Średniowieczu niezwykle ważnym elementem polskiej kultury były postrzyżyny, gdy chłopiec przechodził spod opieki matki, pod pieczę ojca. Tak pisze o inicjacji Michael Ventura: "Inicjacja działa na zasadzie objawienia, szoku, wprowadzając w rytuały dotąd utrzymywane przed młodzieżą w tajemnicy... W rytuały przekazujące młodym wszystkie jasne i ciemne strony zbiorowej świadomości ich plemienia, całe jego poczucie tajemnicy, wszystkie jego tradycyjne wielkie pytania i legendy opowiadane w celu werbalizacji i udzielenia odpowiedzi na te pytania. [...] Praktyka ta była tak skuteczna, że zwykle przed ukończeniem piętnastu lat młody członek społeczności plemiennej był już przygotowany do objęcia roli w pełni odpowiedzialnej osoby dorosłej."1

Sama inicjacja była zazwyczaj procesem jednorazowym, jednakże opierała się w płaszczyźnie wewnętrznej na dłuższym procesie. Inicjacja przez setki lat była obecna w wielu kulturach i w wielu narodach, lecz wyglądała inaczej, w zależności od tego, jaka tradycja została przyjęta i kontynuowana. Rzecz oczywista - aby została ona stosowana przez kolejne pokolenia, zazwyczaj musiał być ten pierwszy, który dokonał inicjacji swojego syna, czy też młodego wojownika...


Inicjacja dzisiaj


Znamy z przekazów wiele rodzajów inicjacji. Nie wszystkie dzisiaj bylibyśmy w stanie zaakceptować. Żyjemy w innej kulturze. Wobec tego, czy męska inicjacja jest potrzebna? Odpowiedź na to daje nam Ole Vedfelt: "Mężczyźnie potrzebna jest nie stara, lecz nowa tożsamość." Uważa on, że wracanie to dawnych praktyk byłoby krokiem wstecz. Dzisiaj musimy znaleźć nowe formy inicjacji.2

Sama inicjacja jest bardzo ważna dla każdego młodego chłopca, jak również dla dorastającego młodzieńca. Brak wyraźnych słów akceptacji ze strony ojca skierowanych wprost do niego, brak podkreślenia jego siły, odwagi, czy szlachetności, może powodować wiele niechcianych konsekwencji w kształtowaniu się męskości. Wielu mężczyzn, szczególnie ojców, głęboko w sercu czuje potrzebę inicjacji, ale często nie wie, jak się za to zabrać i "przegapia" ten moment. Dla chłopca w wieku 5-12 lat najważniejszym męskim autorytetem najczęściej jest jego tata. Ów tata nie jest i nie będzie nigdy człowiekiem idealnym, popełnia błędy - ale dla syna jest autorytetem. Podczas okresu dorastania, młody mężczyzna szuka innych autorytetów - w starszych kolegach, w książkach, w filmach, czy też wśród wychowawców i nauczycieli. Jeśli rodzice potrafią w umiejętny sposób pokierować krokami syna - dokona on dobrych wyborów swoich autorytetów. Młody mężczyzna może przejść kilka różnego rodzaju inicjacji, ale to ta, którą dostanie od swojego ojca, jest tą najważniejszą. To ona ukształtuje jego męską tożsamość, jego męskie serce. Jeśli to nie nastąpi, męskie serce będzie za tym tęsknić...i albo się z tą tęsknotą upora, albo jego serce przegra walkę...

Wymyśl tradycję!


Dlatego też, młodzi ojcowie - DZIAŁAJMY!!! Jeśli mamy tradycje rodzinne w tym temacie, warto je kontynuować. Jeśli nie mamy, zachęcam do ich "stworzenia". Mamy tutaj pole do popisu, a być może nasze dzieci będą chciały tą nową tradycję kontynuować...
Zapewne jest wielu mężczyzn na świecie, którzy mają w swoim posiadaniu "Białe Kły". Ja osobiście znam tylko trzech - siebie samego i moich dwóch synów. Obaj dostali swój pierwszy Biały Kieł w momencie skończenia 5-ciu lat. Odbywało się to podczas krótkich, wieczornych ceremonii. Obaj wiedzieli wcześniej, że to nastąpi. Był to urodzinowy prezent od taty. Obaj również wiedzą, że to nie koniec. Pierwszy biały kieł był "przejściem" z okresu małego chłopca, w okres dziecięcy. Drugi biały kieł będzie "przejściem" w okres nastoletni... Co będzie dalej? To już tajemnica rodzinna! :)
Zachęcam więc wszystkich do zapoczątkowania nowej tradycji w swojej rodzinie, jeśli jeszcze takiej nie mają. Wtedy szczególnie ich synowie w przyszłości będą mogli powiedzieć co najmniej tyle - "Mój tata się starał..." A może i więcej...
Córki? To temat na oddzielny artykuł!

Michał Pałamarz-Podgórny

------
1 Ventura Michael, w: Bly Robert, Żelazny Jan, 1990/1993, wydawnictwo Rebis
2 Vedfelt Ole, Kobiecość w mężczyźnie, 1985/2004, wydawnictwo Eneteia


poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Tato, zostań ze mną!

Jesteśmy w punkcie zwrotnym historii. Niezależnie od tego, jak dalej będzie wyglądała walka świata z koronawirusem, wiele osób uważa, że po jej zakończeniu, świat będzie wyglądał inaczej. Już teraz wielu ludzi, którzy zdecydowali się na refleksję, mogło dostrzec, że za mało czasu poświęcało na relację z dziećmi... A te relacje, szczególnie do 4 roku życia dziecka są NAJWAŻNIEJSZE! Dla wielu dzieci być może ten czas, kiedy tata "musi" więcej przebywać w domu, jest zbawienny. Byleby go dobrze wykorzystać...


Wzór ojca

Jak pisze Jesper Juul, duński terapeuta rodzinny oraz autor wielu książek o wychowaniu: "Według tego, co wiemy z psychologii, więź między rodzicami i dzieckiem jest niezwykle ważna dla jego właściwego rozwoju, ale także dla przyszłych relacji z rodzicami. Ta więź powstaje w pierwszych czterech latach życia dziecka i do niedawna była wyłącznym przywilejem matek." Ojcowie "byli wprawdzie głową domu, ale niemal nie angażowali się w jego życie emocjonalne. Taki wzór ojca utrzymywał się bardzo długo: od końca średniowiecza do lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku."1

Nowa generacja ojców chciała to zmienić, ale nie mieli oni wzorców. Ojcostwo stało się nie tylko darem, ale też wyzwaniem. Ojciec, postrzegany dotąd jako policjant i sędzia, po którym dzieci spodziewały się osądu, przywołania do porządku lub kary (jeśli już był obecny) - miał budować autentyczne relacje z dziećmi.
Jak dalej pisze Jesper Juul, jeszcze w 1928 roku w jednej z duńskich książek eksperci doradzali, aby po powrocie ojca do domu, dzieci do 15-ego roku życia nie przeszkadzały i przebywały w swoim pokoju. Od mniej więcej pięćdziesięciu lat, bardziej świadomi ojcowie poszukują wzorców. Nie mogą jednak się wzorować na swoich ojcach, muszą odnaleźć wzorzec w innych mężczyznach-ojcach.
Gdy ojciec niewłaściwie postępuje, często w synu pojawia się pytanie: "co ja zrobiłem źle, że mój ojciec tak się zachowuje, jestem złym dzieckiem." Zneutralizować ten wczesny wpływ na dziecko można poprzez bliską i odpowiedzialną relację między ojcem i synem. Jednym ze sposobów na to jest dać się zainspirować własnemu dziecku. Tylko krok po kroku jesteśmy w stanie oddalić się od schematów zachowania swojego ojca i rozwinąć swoje własne. I w tym momencie często wchodzą kobiety.... Nie rozwijając tej myśli, jedynie taka uwaga - kobieta nie ma głębszego wpływu na mężczyznę, ponieważ ciężko jest mu przyswoić jej krytyczny punkt widzenia. Nie nauczy się więc ojciec odpowiednich zachowań od kobiet. Łatwiej mu zaakceptować alternatywne sposoby reakcji od innego mężczyzny. Drogie Panie - stoicie na straconej pozycji, jeśli chcecie do czegoś przekonać swoich mężów, lepiej zachęcić ich na wyjazd z dzieckiem, gdzie spotka innych mężczyzn, a ci go zainspirują...2

Budowanie relacji z dzieckiem

Jeżeli ojciec chce zbudować z dzieckiem więź, musi uczestniczyć w jego życiu, musi spędzać z nim czas - być w czasie choroby, przeżywać jego pierwsze sukcesy, bawić się z nim, czy uczyć. Wedle statystyk, ojciec średnio bawi się z dzieckiem przez 7 minut dziennie... Oby teraz, w czasie narodowej kwarantanny ta średnia wysoko podskoczyła w górę!!!
Najważniejsza jednak jest jedna rzecz - najtrudniejsza... - dać dziecku dostęp do siebie samego i pozwolić mu dowiedzieć się, kim naprawdę jest jego tata...
Jak zaznaczyłem wyżej, niezwykle ważny czas w budowaniu relacji między ojcem i dziećmi to wiek od poczęcia do czwartego roku życia... Po okresie niemowlęctwa, młodego chłopca w wieku od 2 do 4-ego roku życia, można określić mianem "ODKRYWCY".

Syn - mały odkrywca

Na etapie odkrywcy, jak zaznaczają Stephen James i David Thomas, "chłopcy żyją w świecie wyobraźni tak samo, albo i bardziej niż w świecie rzeczywistym. Nie są jeszcze w stanie odróżnić fantazji od rzeczywistości, więc żyją w świecie bajek. [...] ten okres rozwoju jest jednym z najciekawszych, ale i najtrudniejszym dla rodziców. Chłopcy na etapie odkrywcy są aktywni, agresywni, ciekawscy i niezależni."3
Jak więc z takimi odkrywcami się uporać? Wielu ojców dezerteruje, nie wiedząc jak to zrobić... Dlatego też potrzebują jakiejś podpowiedzi. Chłopiec w wieku 2-4 lat ma niewyczerpane pokłady energii, opornie uczy się dyscypliny, potrafi okazywać miłość poprzez bicie, czy walenie z główki, gdy traci "panowanie nad sobą" - znaczy to, że jest głodny albo zmęczony. Z drugiej strony ciekawość odkrywcy nie ma granic oraz ma silną potrzebę, aby robić różne rzeczy samodzielnie.
Co ważne - na każdym etapie dorastania, chłopcy mają ogromną potrzebę celu i poczucia, iż panują nad swoim życiem.

Czego potrzebuje odkrywca?

W głębi serca odkrywca koncentruje swoją energię na tym, aby zrozumieć jak działa świat, jak działają różne rzeczy z jego otoczenia .  
- po pierwsze wytyczenia granic
chłopcy w wieku odkrywcy potrzebują pomocy w ustaleniu granic, sami nie są w stanie nad sobą panować. Dużym błędem rodziców jest stawianie nierealnych oczekiwań dotyczących kontroli własnych zachowań, które stawiają 4-letnim chłopcom. Typowy przykład nierealnego oczekiwania wobec takiego chłopca to "bądź cicho", albo "siedź spokojnie przez dłuższy czas", czy też proszenie, aby sam posprzątał swoje zabawki. Jeśli tego oczekujecie - zazwyczaj poniesiecie porażkę. 
Ważnym zadaniem rodziców jest więc wyznaczenie realnych granic i przekierowanie energii młodych odkrywców,
- po drugie dać mu przestrzeń
odkrywcy potrzebują wyznaczonych miejsc w domu oraz na podwórku, czy w lesie, gdzie mogą bezpiecznie się bawić, biegać i spożytkowywać swoją energię,
- po trzecie postępować konsekwentnie
jeśli rodzice postępują konsekwentnie, ta konsekwencja wprowadza w wewnętrzny świat odkrywcy spokój i porządek. Informacja lepiej dotrze do odkrywcy, jeśli wydane polecenie będzie krótkie oraz wygłoszone wraz z kontaktem fizycznym i wzrokowym,
- po czwarte zrozumieć go
dorośli opiekunowie muszą zrozumieć, że chłopiec w tym wieku jest skonstruowany zupełnie inaczej niż jego rówieśniczki. Mając do czynienia z chłopcem, trzeba zadbać o to, aby komunikat był konkretny i bezpośredni.

Jak to osiągnąć?

Teoria teorią, ale jak tego wszystkiego dokonać? Kilka wskazówek od autorów książki "Dzikie stwory". Jeśli macie syna w wieku 2-4 lata, warto spróbować je wcielić w życie:
1. Nie mieszaj mu w głowie.
2. Dawaj mu ograniczone możliwości wyboru.
3. Przewiduj zmiany i zapowiadaj wszystkie przejścia między kolejnymi elementami codziennej rutyny.
4. Ustal kilka prostych zasad, których każdy będzie musiał konsekwentnie przestrzegać.
5. Pokaż mu, jak powinien się zachowywać.
6. Wprowadzając dyscyplinę, zadbaj, aby miała ona sens.
7. Pozwól mu się wyszaleć.
8. Dawaj przykład samokontroli i opanowania w tym, co mówisz i robisz, kiedy jako rodzic odczuwasz frustrację albo złość.
9. Mów krótko i wprost.
10. Kiedy odkrywca zrobi coś, co ci się spodoba, zasyp go pochwałami.4

Michał Pałamarz-Podgórny
1 Jesper Juul, Być mężem i ojcem, Wydawnictwo MiND, Podkowa Leśna 2012, str. 5 i 20
2 Jesper Juul, Być mężem i ojcem, Wydawnictwo MiND, Podkowa Leśna 2012, str. 6-20
3 Stephen James, David Thomas, Dzikie stwory, Wydawnictwo eSPe, Kraków 20121, str. 30-31
4 Stephen James, David Thomas, Dzikie stwory, Wydawnictwo eSPe, Kraków 20121, str. 38-41




wtorek, 31 marca 2020

Apel, żeby...nie dać się i nie zwariować!

Apel. Krótko od rodzica, nauczyciela i wychowawcy... 🤷‍♂️


👪 Rodzice - nie przedkładajcie nauki nad innymi czynnościami, to wy teraz jesteście z dziećmi, widzicie ich stan, widzicie jak reagują na obecną sytuację. Jeśli nauki zleconej jest za dużo - napiszcie to nauczycielom. ✏️Muszą zrozumieć. Ostatecznie - to Wy jesteście odpowiedzialni za swoje dzieci. Z drugiej strony - nie odpuszczajcie za łatwo. To Wy teraz musicie codziennie odnajdywać tę cienką granicę (kiedy odpuścić...) Zamiast ćwiczeń - zagrajcie w planszówkę, przeczytajcie razem lekturę...

👩‍🏫👨‍🏫 Nauczyciele - macie rozporządzenie, macie oczekiwania od szkoły - ale to każdy z Was jest nauczycielem myślącym! Traktujcie poważnie swoje obowiązki, ale nie wymagajcie od uczniów, aby w całkowicie nowej dla nich sytuacji odnaleźli się po dwóch tygodniach. Nie wymagajcie nie wiadomo ilu ćwiczeń. 🏋️‍♂️🏋️‍♀️ Ćwiczenia są ćwiczeniami. Zlećcie jakieś projekty, w których uczniowie wykorzystają zdobyte umiejętności... Zróbcie grę, zawody na platformach edukacyjnych... Bądźcie dla nich ludźmi!

🦸‍♂️ 🦸‍♀️Wychowawcy - rodzice często w ciągu roku szkolnego przychodzą do nas na konsultacje.😇😇Wybaczcie, ale to teraz my powinniśmy "iść" (iść nie możemy, możemy napisać) do rodziców, aby się dowiedzieć o stanie psychicznym naszych uczniów, o tym, czym teraz żyją, jakie są ich spostrzeżenia. Polecam pisać... A uczniom zawsze można napisać, żeby wspierali swoich rodziców w tym czasie,pomagali im w obowiązkach domowych

Rodzice i nauczyciele muszą się teraz wspierać.🤥I tyle - zachować zdrowy rozsądek! Nie trzeba kombinować, nie trzeba nie wiadomo czego robić. Wspierać się, myśleć o drugich, spróbować się postawić w ich sytuacji. Po prostu BYĆ! Powiedzieć dziecku- uczniowi "Oto jestem..." I słuchać, słuchać, słuchać.... A ci, którzy usłyszą, będą wiedzieli, co zrobić... ❤️❤️❤️