sobota, 2 stycznia 2021

Zdobądź szczyty i odznakę przypnij!

Rok 2020 kończymy z całkiem okazałym dorobkiem! Oczywiście zwiedzanie Polski oraz wędrówki po górach i lasach to chleb powszedni dla naszych dzieci od czasu ich narodzin, natomiast aby w przyszłości nie zabrakło im motywacji, w minionym roku zaczęliśmy zdobywać odznaki PTTK (Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego).

Zdobyć, aby wiedzieć!

Jako, że zdobywanie większości odznak łączy się z wiekiem (każda ma regulamin), największym zeszłorocznym dorobkiem może pochwalić się 7-letni starszak. Najmłodsza 4-latka zdobyła na razie 3 odznaki:

- Dziecięcą Odznakę Turystyczną,

- Odznakę za Zdobycie Ślęży (w sumie była najmłodsza z naszej trójki, kiedy tego dokonała),

- Odznakę Jubileuszową 70-lecia PTTK.

Gromadzi również skrzętnie przebyte kilometry, aby zdobyć Siedmiomilowe Buty. Średniak, prawie 6-cio letni oprócz tych zdobytych przez siostrę, dołożył:


- Siedmiomilowe Buty w stopniu srebrnym,

- Tropiciel Przyrody w stopniu brązowym,

- Górską Odznakę Turystyczną W Góry w stopniu brązowym, zgromadziwszy 400% normy.

7-letni starszak do tych, które zdobył młodszy brat, dołożył jeszcze Tropiciela Przyrody w stopniu brązowym i wyrabia powoli normę na zdobycie Górskiej Odznaki Turystycznej w stopniu popularnym.

Tacie udało się dołożyć Górską Odznakę Turystyczną w stopniu małym brązowym, ale on akurat stwierdził, że ze względu na swój wiek, będzie zdobywał tylko te, które najtrudniej zdobyć... Czekamy też jeszcze na weryfikację Odznaki Familijnej Turystyczna Rodzinka.

Oczywiście, zdobywanie odznak dla samego ich zdobycia nie
jest wszystkim. Przede wszystkim chodzi o wyrabianie nawyku chodzenia po górach od najmłodszych lat, zmagania się w sposób cierpliwy z trudem, pokonywania nieprzewidzianych trudności... Dlatego też formę oraz wysokość zdobywania kolejnych szczytów należy dostosować do możliwości dziecka oraz jego wieku, aby miało satysfakcję zdobycia upragnionego celu! Przy okazji dzieci uczą się współpracy w górach, orientacji w terenie, mogą zdobyć wiedzę o przyrodzie (coraz więcej ciekawych plansz pojawia się na szlakach), czy też poznać nazwy pasm górskich oraz szczytów.

Zdobyć, aby iść naprzód!

Zdobywanie każdego kolejnego szczytu łączy się z tym, że trzeba wyruszyć kolejny raz, po raz kolejny podjąć wysiłek, wiedząc, że osiągnięcie szczytu niesie za sobą nagrodę.... Przede wszystkim satysfakcję (to u tych najstarszych). Dlatego też warto, aby dzieci widziały satysfakcję swoich rodziców ze zdobywanych szczytów oraz to, że nieraz mimo zmęczenia, podążają oni dalej. Wskazany jest dobry przykład, który idzie z góry... Zdobycie kolejnych szczytów to nie tylko ich "odhaczenie", to również danie sobie możliwości, że się tu wróci. Każdy wędrowiec kochający góry, ma swoje ulubione szlaki, swoje ulubione szczyty, w które chce wracać po to, aby powrócić do wspomnień, do ważnych w jego życiu chwil, czy też wyruszyć w poszukiwaniu refleksji. Każda kolejna wędrówka to krok naprzód, tak jak w życiu.

Dla tych, którzy rozpoczęli już swoje wędrówki oraz dla tych, którzy wahają się, czy ich dzieci są już gotowe, warto zacytować fragment z książki mojego promotora, profesora Krzysztofa Przecławskiego:

"Życie - to wędrowanie, spotkania i nawiązywanie dialogu. Być człowiekiem oznacza być <<w drodze>>, wędrować, być - w pewnym sensie - turystą. Wygnanie z Raju - Domu spokoju i szczęścia - stało się początkiem wędrówki w poszukiwaniu Raju utraconego. Kondycją człowieka, jego losem staje się wędrowanie, pielgrzymowanie. Tak więc być człowiekiem to znaczy być turystą. Przypomina nam o tym między innymi sam tytuł książki Gabriela Marcela <<Homo Viator>>. Żyjemy na tej Ziemi siedemdziesiąt, osiemdziesiąt, czasem więcej, czasem mniej lat - a potem przechodzimy do Nowego Życia. Jak więc pisze G. Marcel - kondycja człowieka to kondycja pielgrzyma. To kondycja wędrowca."1

Zdobyć w Nowym Roku...

Gdy się powiedziało A.... trzeba powiedzieć B. Tak więc mamy swoje plany na ten rozpoczynający się Nowy Rok. Każdy wedle swoich możliwości, będzie chciał zdobyć kolejny stopień odznak, które udało się już zdobyć, a także rozpocząć zdobywanie kolejnych. Wszak, nigdy nie można spocząć na laurach. Kto się zatrzyma - ten się cofa. Życzymy Wam w rozpoczętym Nowym Roku udanych wędrówek i zdobycia wielu odznak!!! Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć więcej o zdobywaniu odznak PTTK, piszcie na adres e-mail podany w kontakcie.

Do zobaczenia na szlaku!!! Buen Camino!

Michał Pałamarz-Podgórny

1 Krzysztof Przecławski, Turystyka w badaniach naukowych red. R.Winiarski, W.Alejziak, Kraków 2005

czwartek, 24 grudnia 2020

Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia!

 Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzymy Wam Nadziei! Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia!

Wierzymy w to, że kolejny rok będzie obfitował w Nadzieję, ale też w nowe przygody!



środa, 12 sierpnia 2020

 Nim nauka ruszy na dobre!

Tato! Poświęć dziecku czas! Zabierz syna na wyprawę! Spotkaj innych ojców! Porozmawiaj! Przeżyjcie wspólną przygodę! Zdobądźcie odznakę! Zainspiruj się! 


Jeśli Twój syn ma 8-10 lat, zabierz go na wyprawę! To ostatni czas na spędzenie weekendu pod namiotem. Nie wiemy, co nas czeka jesienią, dlatego warto zakończyć lato wspólnym wypadem w Góry Sowie. Zapiszcie się już dzisiaj, wypełniając formularz, a wszelkie szczegóły dostaniesz w wiadomości zwrotnej: https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSf0XECIe8HLI5YX4-5OP-e93u4VmMqf-At2W5w-l0KWfMYv_g/viewform

Dlaczego warto???

Jan Pięta w książce "Pedagogika czasu wolnego"pisze o konieczności stworzenia dwóch rodzajów zadań,

które miałyby kontekst pedagogiczny podczas organizowania czasu wolnego dla dzieci i młodzieży - profilaktycznych i kreacyjnych. Zadania profilaktyczne mają na celu eliminowanie oraz minimalizowanie niekorzystnych zjawisk, natomiast kreacyjne "dostarczałyby inspiracji i zaprawiałyby do twórczych poszukiwań wzorów zachowań wolnoczasowych, zdobywania większego mistrzostwa, osiągania wyższych sprawności i realizacji wartości wyższego rzędu."
Wiele dzieci ma wypełnioną dodatkowymi zajęciami prawie każdą chwilę. Jeśli pozostaje im trochę czasu na zabawę, to często ona również jest przez rodziców dokładnie zaplanowana. Wyjątkowo pozostawione samo sobie, dziecko siada przed komputerem lub telewizorem - nie wie, jak inaczej można spędzić wolny czas.
Czy są sprawdzone sposoby, aby to zmienić? Są, ale niestety - rodzic, jako podstawowy wychowawca dziecka, musi na to poświęcić swój czas. Tak: praca, obowiązki, zakupy, odpoczynek... Ale znajdzie się też czas w tygodniu na "film", "mecz", "wyjście z kumplami"... Może warto je zastąpić spotkaniem z dzieckiem? Wszystko zależy od priorytetów... To od rodzica zależy, czy pozwoli spędzać dziecku czas przed ekranem, czy też zabierze go w ciekawe miejsca, aby pokazać kawałek świata!

Tak więc nie czekaj! Zabierz syna na wyprawę. Zachęć kumpla, aby on również zabrał swojego syna! Zdobądźcie energię i motywację do wspólnych działań na całą jesień, która może być inna niż ta poprzednia...

środa, 13 maja 2020

Bądź jak Frodo lub Aragorn

Sytuacja, która nastąpiła w marcu w naszym kraju, zaskoczyła wszystkich rodziców. Dzieci już przez 2 miesiące większość czasu spędzają w domach. Docierają do nas sygnały, że sytuacja jest pod kontrolą, co daje nadzieję na to, że wakacje będą chociaż po części takie, jakie znamy. W związku z tym chcemy przedstawić propozycję dla dzieci i młodzieży z Wrocławia i okolic.


Wakacje nie mogą być czasem "nicnierobienia". Okres ten ma być pożyteczny dla dzieci i młodzieży. Aktywny wypoczynek to coś, co jest najbardziej wartościowe dla wszystkich wypoczywających. Dodatkowo - mogą się oni nauczyć nowych umiejętności, spędzić czas z rówieśnikami, nie korzystając w tym czasie z tabletów, czy smartfonów. Przygody, nauka praktycznych umiejętności, wcielenie się w bohaterów, zdrowa rywalizacja, nowe przyjaźnie.... A wszystko zgodnie z zasadami bezpieczeństwa pod okiem doświadczonych wychowawców. 

Najwięcej dają rodzinne wyjazdy, ale oczywistym jest, że mało kto może sobie pozwolić na dwumiesięczny wyjazd.
Czy Twoja córka poradziłaby sobie w lesie, gdyby się zgubiła?
Czy Twój syn był kiedyś uczestnikiem Wyprawy Drużyny Pierścienia?
Już w lipcu i sierpniu będzie to do zrealizowania!

Na chwilę obecną proponujemy 4 rodzaje szkoleń oraz 4 rodzaje wypraw, wszystkie dostosowane do wieku uczestników. W większości są to wycieczki jednodniowe do lasów na terenie Wrocławia lub na jego granicach. Jest również możliwość zdobycia Ślęży oraz Śnieżki (jeśli szlak będzie zamknięty, będzie to inny szczyt sudecki). 
Zainteresowanych zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą:
- wiek 7-10 lat: tutaj - Hobbici
- wiek 10-12 lat: tutaj - Krasnoludowie
- wiek 13-17 lat: tutaj: Elfowie

Przy każdej propozycji szkolenia lub wyprawy jest krótki opis, wstępny koszt oraz dostępne aktualnie terminy. Koszt może ulec zmianie - mamy przygotowane promocje w przypadku zachęcenia znajomych (zawsze lepiej w takiej wyprawie wziąć udział z kolegą, wszak Frodo wybrał Sama), w przypadku rodzeństwa lub dużego zainteresowania danym szkoleniem lub wyprawą. Jeśli któreś ze szkoleń będzie się cieszyło szczególnym zainteresowaniem, jest możliwość dodania kolejnych terminów. Sytuacja w kraju jest zmienna, do pewnej dynamiki się już przyzwyczailiśmy, więc prosimy o bycie gotowymi na zmiany!

Procedura zapisu na konkretne szkolenia i wyprawy jest następująca:
1. Wybór szkoleń/wypraw, którymi rodzice i dziecko są zainteresowani i wypełnienie krótkiego formularza (każda grupa wiekowa ma oddzielny formularz dostępny na podstronie).
2. Oczekiwanie na potwierdzenie zgłoszenia oraz szczegółowe informacje, w tym szczegóły dotyczące umowy, płatności, ekwipunku oraz możliwości ubezpieczenia. Potwierdzenie jest równoznaczne z tym, że dziecko jest zapisane na wydarzenie i że jeśli nie nastąpią nieprzewidziane okoliczności, dojdzie ono do skutku.
3. Realizacja wycieczki zostanie potwierdzona na 14 dni przed jej planowanym terminem wraz z informacjami, jak się trzeba przygotować.

Mamy nadzieję, że już wkrótce będziemy się dobrze bawić, a dzieci i młodzież z Wrocławia spędzi pożytecznie ten czas i zapomni o stresach wiosennych związanych z niecodzienną sytuacją w szkołach! LATO należy do NAS!!!

W razie pytań - prosimy o wiadomość - otojestem.mpp@gmail.com
Z góry dziękujemy za zaufanie!!!
Ekipa OTO Jestem.

sobota, 2 maja 2020

Gdy słyszysz od syna: "Pozwolę ci wygrać"...

Wygra, przegra, zremisuje.... Jak to jest z nauką wygrywania i przegrywania w procesie wychowania? Na ile powinniśmy pozwolić? Jak bardzo okazywać swoją wyższość, a na ile "dać fory"? Przed takimi dylematami codziennie stają wszyscy rodzice i wychowawcy.

Rywalizacja


Zgodnie z wyróżnionymi etapami rozwoju dziecka, wielu pedagogów i psychologów jest zgodnych - potrzeba rywalizacji, szczególnie u chłopców, najczęściej pojawia się około 9-ego roku życia. U dziewczynek nieco później. Stephen James i David Thomas podkreślają: "<<Prezent pod choinkę>> doskonale pokazuje, jak wygląda życie chłopca, kiedy przechodzi w kolejne stadium chłopięctwa. Film trafnie przedstawia także naturę chłopców w tym wieku: ich skłonność do występku, rywalizacji, koleżeństwo i dziecinne popisywanie się."1 Wszystko jednak zależy od cech indywidualnych, a także od grup, w których dziecko przebywa. Pierwszą grupą może być grupa rodzeństwa, jeśli różnice między nimi są niewielkie. Szczególnie jest ona wtedy widoczna u braci. Pytań może nasunąć się kilka:
- czy warto ograniczyć rywalizację?
- w jaki sposób pomóc poradzić sobie dzieciom podczas rywalizacji?
- jak nauczyć dziecko akceptować porażkę i czy w ogóle do niej dopuszczać?
Pytań oczywiście można postawić znacznie więcej...

Pięciolatek pozwala tacie wygrać!


Ostatnimi czasy, ze względu na sytuację w kraju i na świecie, którą doskonale znamy, jeszcze więcej czasu możemy poświęcać na gry planszowe i nie tylko planszowe. Moi synowie je uwielbiają, a córka powoli się do nich przekonuje. Młodszy syn niedawno skończył 5 lat. Świetnie sobie radzi z grą w "Skubane kurczaki". Gra ta polega na zapamiętywaniu położenia obrazków i odkrywania ich w odpowiedniej sekwencji. Jest w tym świetny! Podczas jednej z gier, gdy graliśmy we dwóch i syn wygrał pierwszą rundę (wcale nie dostał ode mnie forów), przed rewanżem stwierdził: "Tato, nie martw się, pozwolę ci wygrać" i...specjalnie do tego dążył!!! Potrafił pokonać swoją własną chęć do bycia lepszym i pozwolić wygrać tacie. Co więcej, tata wcale nie chciał tak łatwo wygrać! Ale syn specjalnie odkrywał złe obrazki, żeby nie posuwać się do przodu! Wzruszyłem się jego postawą, zresztą nie po raz pierwszy. Podczas innej gry, znając zasady zwycięstwa, specjalnie grał tak, żeby wygrał jego starszy brat. Właśnie - starszy syn. U niego jest trochę inaczej - jest starszy, więc ma tendencję do bycia tym pierwszym. Już od jakiegoś czasu podkreśla, że jest starszy (młodszy wyznał kilka razy, że chciałby urodzić się pierwszy). Trzeba go trochę z tym stopować. Ostatnio się to udaje. Kilka dni temu, podczas wyprawy rowerowej na wały nad Odrą, żona namówiła starszego syna, aby dał wygrać swojemu bratu wyścig rowerowy (mimo podkreślania, że się nie ścigamy!). Nie było to dla niego łatwe, ale dał radę! Specjalnie jechał wolniej i dojechał do mety jako drugi. Dostał za to po cichu wielką pochwałę zarówno od mamy i od taty i usłyszał, że tata "jest z niego dumny". A młodszy też był dumny ze zwycięstwa i nie dowiedział się o podstępie...

Tłumienie rywalizacji


Są eksperci, którzy zalecają tłumienie rywalizacji wśród dzieci, ze względu na jej szkodliwość w tym wieku. Rywalizacja bowiem może powodować koncentrację na zwycięstwie, a co za tym idzie - wzrastanie poczucia lęku u dziecka. Bez wątpienia, częsta rywalizacja może pociągać za sobą negatywne konsekwencje. 
Z drugiej strony - oczywiście bez rywalizacji nie byłoby postępu! Osiągnięcia w nauce, sporcie czy kulturze są związane z rywalizacją. Oczywiście, przy każdej okazji, widząc tendencję do oszustwa, warto podkreślać zdanie "Zwycięstwo przez oszustwo jest porażką". To musi wejść w krew od małego. Konkurencja zabija nudę wśród dzieci, wnosi ożywienie i radość. 
Jak podkreśliłem wcześniej, młodszy syn skończył 5 lat, starszy ma prawie 7 i potrzeba rywalizacji już jest u nich widoczna. Zadaniem wychowawcy jest tak zrobić, aby nie była to ciągła rywalizacja, aby było dużo współpracy oraz wspierania się wzajemnego. Zachowując czujność, jest to możliwe.
Gdyby nie wprowadzenie elementów rywalizacji - żaden z moich synów nie chciał grać w piłkę. Nie widzieli w tym żadnych korzyści dla siebie. Tak było jeszcze w zeszłym roku. Kilka razy pokopali piłkę i szli do ciekawszych dla nich zajęć... Gdy zrobiło się ciepło, gramy w piłkę przed domem. Żona zrobiła piękny prezent i w tajemnicy zamówiła bramkę piłkarską. Aby zachęcić chłopców do gry, wprowadziłem rywalizację. Tata broni, syn strzela. Za każdego gola jest punkt. Za każdą obronę punkt. Następnie zamieniają się miejscami. Oczywiste jest, że gdyby w tej rywalizacji nie dać forów młodszym, nie mieliby żadnych szans na zwycięstwo. A to by "zabiło" ich chęć gry w piłkę. Dlatego też czasami tacie uda się wygrać, ale najczęściej zwycięzcami są synowie. Zwycięstwo powoduje radość oraz chęć dalszego trenowania. A efekty podnoszenia umiejętności piłkarskich (u synów oczywiście) już widać gołym okiem! Niestety - nie dam tu "złotego środka" - nie warto tłumić rywalizacji, należy tak nią pokierować, aby osiągnąć pożądane cele wychowawcze oraz spowodować, że dziecko będzie się rozwijać w danej dziedzinie. Kiedy dać fory, a kiedy pokazać swoją wyższość - to już zależy....

Nie może zawsze wygrywać!


"Gdy chłopcy zaczynają bardziej przejmować się swoim miejscem w hierarchii dziobania, chęć strącenia tego, kto stoi nad nimi, i zajęcia jego miejsca, a także silna potrzeba dominacji w męskich rozmowach sprawiają, że trudno jest im wyrażać uczucia lęku, smutku czy zagubienia. [...] To może sprawić, że przestaną współpracować lub wspierać się w nawiązywaniu relacji międzyludzkich."2
Warto wykorzystać rywalizację w pozytywnych celach, lecz jednocześnie należy pamiętać o groźbie przyzwyczajenia się do zwycięstw. Super jest pokonać rodzica, czy starsze rodzeństwo! Ale nie może tak być za każdym razem. Od małego dziecko musi też przegrywać. Jak ostatnio kilkukrotnie usłyszeliśmy od najmłodszej w naszym gronie córki "Najważniejsza jest dobra zabawa" - zapamiętała to zdanie. Po porażce warto wesprzeć tego, któremu wygrać się nie udało, porozmawiać z nim i zachęcić do pogratulowania zwycięzcy. Oczywiście - tu własny przykład jest najważniejszy. Jeśli dziecko od małego nauczy się tego - uniknie wielu nieprzyjemności w przyszłości, szczególnie w wieku szkolnym, gdzie sytuacji konkurowania ze sobą będzie cała masa.
Podsumowując - jeśli chcesz pomóc dziecku, naucz go zdrowej rywalizacji, pozwól wygrywać, ale też przegrywać. Na pewno przyniesie to pozytywne skutki w przyszłości. A sama gra, oprócz przyjemności może stać się elementem wzmacniania dziecka. Jednocześnie - nie można zapomnieć o współpracy! I wszystkim życzę tego doświadczenia, gdy syn Wam powie "Tato, pozwolę ci wygrać!"
A tym, których synowie kończą w przyszłym roku 9 lat - polecam w święta obejrzeć film w reżyserii Boba Clarka "Prezent pod choinkę" - przygotuje on do tego, co ich może czekać...

Michał Pałamarz-Podgórny
-----
1 Stephen James, David Thomas, "Dzikie Stwory", str. 65
2 Stephen James, David Thomas, "Dzikie Stwory", str. 333


wtorek, 28 kwietnia 2020

Czytaj dzieciom

Czytanie - wiemy jak jest ważne i chyba nie trzeba co do tego nikogo przekonywać. Aby wzbudzić w dziecku chęć czytania, ważne jest, aby od małego dzieci do tego wdrażać i przyzwyczajać. Dzieci, poprzez czytanie uczą się dostrzegać związków przyczynowo-skutkowych i wyciągania własnych wniosków, jest także sposobem na wyciszenie i relaks np. po oglądaniu telewizji, czy grze komputerowej.


Oprócz tych oczywistych wydaje się aspektów, warto zaznaczyć również, że samodzielne czytanie wymaga od dziecka podjęcia wysiłku, a przeczytanie książki do końca jest pewnym osiągnięciem celu - uczy wytrwałości, cierpliwości, a także dążenia do nagrody odroczonej w czasie. Zadania z odroczonym efektem wpływają korzystnie na rozwój inteligencji emocjonalnej dzieci. Ćwiczenie koncentracji uwagi jest niezbędne do prawidłowego rozwoju intelektualnego, a nieumiejętność skupienia się na rzeczach istotnych może sprawić, że dziecko staje się niepewne siebie i trudno znosi porażki.

Z badania przeprowadzonego przez Bibliotekę Narodową wynika, że odsetek osób które przeczytały przynajmniej jedną książkę w Polsce w 2018 roku wyniósł 46%, a na przestrzeni 20 lat nieustannie spada. Wiadomo - przenosimy się do internetu, czytamy wiadomości, na pewnych etapach życia nie ma czasu na czytanie, ale jeśli chcemy, aby nasze dzieci czytały - trzeba dać im przykład.

Z przeprowadzonych przez naukowców z Ohio State University, a zamieszczonych na łamach "Journal of Developmental and Behavioral Pediatrics" wynika, że dzieci, którym czytano 5 książeczek dziennie, w wieku 5-ciu lat mają za sobą kontakt z zasobem słów o 1,4 mln większym niż dzieci, którym nie czytano wcale.

Jednym z pierwszych lekarzy na świecie, który zwrócił uwagę na powiązanie czytania ze zrównoważonym rozwojem dzieci, jest profesor Barry Zuckerman, który w swoim artykule podkreślił: "dzieci rodzą się z uformowanymi neuronami. Jednak połączenia synaptyczne między nimi w dużym stopniu wypracowywane są po narodzinach, osiągając szczytowy rozwój w wieku trzech lat."1

Z przytoczonych badań wynika również, że czytanie książek niemowlętom i dzieciom niweluje poziom agresji oraz ryzyko depresji w późniejszych latach. Dzieje się tak, gdyż czytanie buduje fundamenty stabilności emocjonalnej. W czytaniu z dzieckiem ważniejsza jest obecność rodzica, wspólne skupienie uwagi. Jeszcze lepiej, gdy podczas czytania, dziecko siedzi na kolanach rodzica i jest przytulane - to wzmacnia jego poczucie bezpieczeństwa.

Tak więc - CZYTAĆ, CZYTAĆ, CZYTAĆ! - OD MAŁEGO!
Michał Pałamarz-Podgórny
--------
1 za: Klub Jagielloński

sobota, 18 kwietnia 2020

Inicjacja - czy warto?

"Synu! Jesteś mądrym, odważnym, dobrym i silnym chłopcem. Masz bardzo dobre serce. Doceniam Twoje starania oraz to, kim jesteś. Dlatego też dzisiejszej nocy, w tym historycznym miejscu, w dniu Twoich piątych urodzin, zdecydowałem się powiedzieć Ci o tym oraz wręczyć Ci ten oto biały kieł, który od dzisiaj możesz nosić..."


Kto spośród czytających powyższe słowa, usłyszał podobne od swojego ojca? A jeśli ktoś nie usłyszał, czy jako dziecko chciałby usłyszeć? Jakie ma to znaczenie dla chłopca oraz jego rozwoju? Zainteresowanych zachęcam do zgłębienia wiedzy na temat czym jest MĘSKA INICJACJA, tu tylko inspiracja i kilka kluczowych kwestii.


Inicjacja kiedyś


Każdy musiał słyszeć o inicjacjach nastoletnich chłopców wśród Indian, czy też u wielu plemion. W Średniowieczu niezwykle ważnym elementem polskiej kultury były postrzyżyny, gdy chłopiec przechodził spod opieki matki, pod pieczę ojca. Tak pisze o inicjacji Michael Ventura: "Inicjacja działa na zasadzie objawienia, szoku, wprowadzając w rytuały dotąd utrzymywane przed młodzieżą w tajemnicy... W rytuały przekazujące młodym wszystkie jasne i ciemne strony zbiorowej świadomości ich plemienia, całe jego poczucie tajemnicy, wszystkie jego tradycyjne wielkie pytania i legendy opowiadane w celu werbalizacji i udzielenia odpowiedzi na te pytania. [...] Praktyka ta była tak skuteczna, że zwykle przed ukończeniem piętnastu lat młody członek społeczności plemiennej był już przygotowany do objęcia roli w pełni odpowiedzialnej osoby dorosłej."1

Sama inicjacja była zazwyczaj procesem jednorazowym, jednakże opierała się w płaszczyźnie wewnętrznej na dłuższym procesie. Inicjacja przez setki lat była obecna w wielu kulturach i w wielu narodach, lecz wyglądała inaczej, w zależności od tego, jaka tradycja została przyjęta i kontynuowana. Rzecz oczywista - aby została ona stosowana przez kolejne pokolenia, zazwyczaj musiał być ten pierwszy, który dokonał inicjacji swojego syna, czy też młodego wojownika...


Inicjacja dzisiaj


Znamy z przekazów wiele rodzajów inicjacji. Nie wszystkie dzisiaj bylibyśmy w stanie zaakceptować. Żyjemy w innej kulturze. Wobec tego, czy męska inicjacja jest potrzebna? Odpowiedź na to daje nam Ole Vedfelt: "Mężczyźnie potrzebna jest nie stara, lecz nowa tożsamość." Uważa on, że wracanie to dawnych praktyk byłoby krokiem wstecz. Dzisiaj musimy znaleźć nowe formy inicjacji.2

Sama inicjacja jest bardzo ważna dla każdego młodego chłopca, jak również dla dorastającego młodzieńca. Brak wyraźnych słów akceptacji ze strony ojca skierowanych wprost do niego, brak podkreślenia jego siły, odwagi, czy szlachetności, może powodować wiele niechcianych konsekwencji w kształtowaniu się męskości. Wielu mężczyzn, szczególnie ojców, głęboko w sercu czuje potrzebę inicjacji, ale często nie wie, jak się za to zabrać i "przegapia" ten moment. Dla chłopca w wieku 5-12 lat najważniejszym męskim autorytetem najczęściej jest jego tata. Ów tata nie jest i nie będzie nigdy człowiekiem idealnym, popełnia błędy - ale dla syna jest autorytetem. Podczas okresu dorastania, młody mężczyzna szuka innych autorytetów - w starszych kolegach, w książkach, w filmach, czy też wśród wychowawców i nauczycieli. Jeśli rodzice potrafią w umiejętny sposób pokierować krokami syna - dokona on dobrych wyborów swoich autorytetów. Młody mężczyzna może przejść kilka różnego rodzaju inicjacji, ale to ta, którą dostanie od swojego ojca, jest tą najważniejszą. To ona ukształtuje jego męską tożsamość, jego męskie serce. Jeśli to nie nastąpi, męskie serce będzie za tym tęsknić...i albo się z tą tęsknotą upora, albo jego serce przegra walkę...

Wymyśl tradycję!


Dlatego też, młodzi ojcowie - DZIAŁAJMY!!! Jeśli mamy tradycje rodzinne w tym temacie, warto je kontynuować. Jeśli nie mamy, zachęcam do ich "stworzenia". Mamy tutaj pole do popisu, a być może nasze dzieci będą chciały tą nową tradycję kontynuować...
Zapewne jest wielu mężczyzn na świecie, którzy mają w swoim posiadaniu "Białe Kły". Ja osobiście znam tylko trzech - siebie samego i moich dwóch synów. Obaj dostali swój pierwszy Biały Kieł w momencie skończenia 5-ciu lat. Odbywało się to podczas krótkich, wieczornych ceremonii. Obaj wiedzieli wcześniej, że to nastąpi. Był to urodzinowy prezent od taty. Obaj również wiedzą, że to nie koniec. Pierwszy biały kieł był "przejściem" z okresu małego chłopca, w okres dziecięcy. Drugi biały kieł będzie "przejściem" w okres nastoletni... Co będzie dalej? To już tajemnica rodzinna! :)
Zachęcam więc wszystkich do zapoczątkowania nowej tradycji w swojej rodzinie, jeśli jeszcze takiej nie mają. Wtedy szczególnie ich synowie w przyszłości będą mogli powiedzieć co najmniej tyle - "Mój tata się starał..." A może i więcej...
Córki? To temat na oddzielny artykuł!

Michał Pałamarz-Podgórny

------
1 Ventura Michael, w: Bly Robert, Żelazny Jan, 1990/1993, wydawnictwo Rebis
2 Vedfelt Ole, Kobiecość w mężczyźnie, 1985/2004, wydawnictwo Eneteia